Catalan Bay
-
Wyobrażaliście sobie kiedyś jak Wasi sąsiedzi wyglądają w bikini? Ja to wiem! Gdy w zeszłym roku przeprowadziliśmy się do Catalan Bay, zaczęliśmy plażować już w lutym. Oczywiście nie każdego dnia, bo tutaj właśnie na tym polega zima, że pogoda jest w kratkę, bywa zimno i często pada, ale gdy trafi się słoneczny dzień – z Read more
-
„Przepraszam za spóźnienie. Dziś nasza droga była zamknięta, bo spadł na nią kawał skały, więc wstrzymano ruch kołowy i pieszy.” Muszę przyznać, że ze wszystkich moich dotychczasowych powodów przyjścia później do pracy, to jest zdecydowanie najlepsze! Gdy pierwszy raz zobaczyłam tablicę zagradzającą przejazd, z epicko brzmiącym napisem „Rock Falls”, w głowie usłyszałam piosenkę Adele nagraną Read more
-
Dziś będzie mocno ‚od serca’, bo i dzień jest szczególny, a tak naprawdę to był wczoraj. Wczoraj minęły dwa lata od czasu, gdy codziennie wieczorem widzę światła Afryki, z reguły przez cały rok mam otwarte okna, zimą noszę sztruksową marynarkę i cały czas słyszę szum morza. Dokładnie dwa lata temu, po 10 dniach wspaniałej podróży przez Europę wylądowaliśmy Read more
-
Uwielbiam zachody słońca w Catalan Bay. Są naprawdę magiczne, choć bez słońca. Tzn. ze słońcem, ale tak jakby go nie było. Latem, o 17:30 słońce ‚zachodzi’, czyli znika za Skałą Gibraltarską i wytrwale świeci z drugiej strony, u nas – co jest zbawienne latem, wszystko pokrywa cień. Gdy popołudniu muszę pojechać ‚do miasta’, zawsze ze Read more
-
Kto myśli, że u nas zawsze świeci słońce jest w wielkim błędzie. Dotychczas czytałam o tym tylko w przewodnikach… Mówi się, że Brytyjczycy przywieźli na Gibraltar angielską pogodę, co oznacza, że co jakiś czas Skałę spowija mgła, i to nie tylko jej szczyt, ale wszystko – uliczki, place, a nawet plaże. Jest to spowodowane przez Read more
-
Wczoraj był śmieszny i fajny dzień, taki z grupy nagradzających po trudnym okresie. Pełnym wrażeń i dobrych zdarzeń. Wieczorem Pełnia też była, prawdziwa, olbrzymia, tuż nad srebrnym morzem. Zaczęło się nieźle już od rana. Upiekłam drożdżowe muffiny i wyszły tak dobre, że aż nie chciałam ich dostarczać do pubu obok, tylko wszystkie zjeść. Później okazało Read more
-
Czasem w środę, a czasem w piątek, zależy co i ile mu się złowi, do Catalan Bay przyjeżdża pan, który sprzedaje ryby (tak jakby tu rybaków było mało). Parkuje na placu przy kościele, a tak naprawdę pod moim oknem, otwiera samochód i krzyczy, ale jak krzyczy! Naprawdę przepięknie, jakby śpiewał. Kompletnie go nie rozumiem, ale Read more
-
Gdy wprowadziliśmy się do Catalan Bay, sąsiedzi pytali mnie dlaczego nie zamontowałam za oknem sznurków do prania, jak wszyscy. Większość ma powywieszane długie sznury, które zapełniają się kolorowo i malowniczo, gdy jest ładna pogoda. Powietrze jest przesycone wtedy zapachem płynu do płukania, a raczej mieszanką zapachów płynów do płukania, aż trochę kręci się w głowie. Read more
-
Dzieci potrafią rozładować najtrudniejsze sytuacje. I tym razem Mała Myszka okazała się niezawodna. Co prawda Chodzikowa nadal nie odpowiada na dzień dobry, ale mówi patrząc na moje oczywiście cudne dziecko – Que guapa (Jaka ładna). Może to jeszcze nie jest typowe powitanie, ale od czegoś trzeba zacząć! Read more
-
Jedna z sąsiadek sprawia wrażenie osoby bardzo zdyscyplinowanej – dwa razy dziennie dziarskim krokiem okrąża po kolei wszystkie budynki, wchodzi na każde patio, porusza się szybko i jest bardzo skoncentrowana na tym co robi. Nie widziałam jeszcze nigdy równie metodycznie spacerującej osoby. Nadal nie wiem jak mam na imię, bo w przeciwieństwie do reszty sąsiadów, Read more
