Lubię Gibraltar

Strona o Gibraltarze i mojej miłości do tego miejsca, a także o odkrywaniu Andaluzji i wszelkich innych nieograniczonych możliwościach, dostępnych w tym zaskakująco różnorodnym miejscu na świecie!

  • Rzeczą, która mnie nieodmiennie śmieszy, to gdy ktoś, kto długo mieszka zagranicą, nagle zaczyna mówić inaczej. Inaczej akcentuje, wydaje inny odgłos gdy się zastanawia (i zamiast swojskiego yyy, nagle zaczyna mówić am!), no i tak jakoś wywyższająco wymawia nazwy miast. Zawsze patrzyłam na to z drugiej strony, aż sama zaczęłam. I pojutrze jadę do Sewiji, Read more

  • Zawsze mnie rozbawia sytuacja, gdy coś opisane dużym wyrazem, okazuje się małe i niepozorne. Musiałam zamieszkać obok, żeby wreszcie je znaleźć. Śmigiełko na prostym postumencie w przemysłowej dzielnicy, blisko lotniska. Przy głównej ulicy, ale z daleka od ważnych tras turystycznych. Tyle razy tamtędy przejeżdżałam i naprawdę go nie widziałam. Dziś wysiadłam przystanek wcześniej, żeby je obejrzeć Read more

  • Belinda mieszka obok nas i coś w jej oczach mi mówi, że chce się ze mną zaprzyjaźnić. Zaczepiła mnie dziś, gdy szłam rozwiesić pranie: – Nie będzie padać. To zawsze widać po chmurach. – ? – Gdy płyną w stronę Skały, to wtedy na pewno będzie padać. Gdy w kierunku morza, będzie ładna pogoda. A Read more

  • Niedziela palmowa

    Na Gibraltarze czuć już święta, mimo braku morza zajączków, kurczaczków, bazi, super promocji, specjalnych standów, plakatów kup dwa, dostaniesz jeden darmo, i innych cywilizowanych oznak zbliżającej się Wielkanocy. Dzięki temu można je poczuć intensywniej. Dziś rano obudził mnie śpiew. Trwało to dobre pół godziny i brzmiało naprawdę ładnie. Gdy wyjrzałam przez okno, zobaczyłam wszystkie sąsiadki, Read more

  • The monkey is here

    – The monkey’s here – powiedziała sprzedawczyni w sklepie, pokazując mi kij od szczotki. Po chwili zrozumiałam o co jej chodzi – o małpy. Po siedmiu tygodniach w Catalan Bay zaczęłam myśleć, że do nas nie schodzą, a jednak! Najpierw słychać krzyk „Mono! Mono!”, a potem rozlega się odgłos trzaskania – to ktoś próbuje je Read more

  • O duchach

    Ktoś mi ostatnio powiedział, że Gibraltar jest pełen duchów, bo jest taki mały. W innych miejscach, gdy człowiek umiera, jego dusza musi długo szukać swoich bliskich i dawnego domu, czasem nawet okrążyć cały świat. A tu, jest od razu u siebie. Oni się martwią, a ona siedzi obok i się do nich uśmiecha. Read more

  • Loli

    Maria Dolores Pisharello to pani, która mieszkała tu przed nami. Umarła rok temu, i potem jej mieszkanie stało puste przez rok, tak jakby na mnie czekało. Nazywano ją Loli i bardzo ją lubię. Czuję, że czasem jest przy mnie, szepcząc do ucha ‚głowa do góry, dasz radę, fajna z Ciebie dziewczyna’, ale tak bardzo cicho, Read more

  • Catalan Bay

    O Catalan Bay prawie nikt na świecie nie wie, czasem nawet niektórzy mieszkańcy Gibraltaru nie wiedzą gdzie to jest. Catalan Bay nie widać na znanym zdjęciu Skały, nie wspomina o niej większość przewodników. Piękne miejsce zagubione w gibraltarskiej mikroprzestrzeni. Kilka rzędów domów, jeden sklep, pub, Klub Rybaka, kościół i morze drzewek szczęścia. Drzewka rosną wszędzie, Read more

  • O lubieniu Gibraltaru

    Jest wiele powodów, dla których lubię Gibraltar. Na początku to były „widoki”, multikulturowość i brytyjskość w jednym, ładna Starówka, sama Skała. Standard. Później dopiero doszły te małe rzeczy, najważniejsze – te dzięki, którym zaczynamy naprawdę kochać. Mili i rozmowni mieszkańcy, porządek, tradycyjność, poczucie bezpieczeństwa, rynny (w Hiszpanii na budynkach ich nie ma, co sprawia, że Read more

  • No to zaczynam

    Mój blog powstał z miłości do miejsca. Miłości wielkiej tak, że nie chce już siedzieć samotnie, ukryta w moim sercu i cieszyć się tylko ze mną, ale chce obdzielić tą radością ze wszystkimi, którzy mają ochotę posłuchać! Od ponad roku mieszkam w Andaluzji, od półtora miesiąca w Catalan Bay Village na Gibraltarze. Od pierwszego dnia Read more