O Gibraltarze
-
Wiedziałam, że lubią owoce i warzywa, że porywają kanapki turystom. Nam też kiedyś jedna przeszukała wózek – dobrze, że miałam wtedy Małą Myszkę na rękach. Widziałam jak przeszukują śmietniki, porywają jedzenie ze sklepów i domów (ale zawsze wyobrażałam sobie, że kradną banany – stereotypy, stereotypy). Już nie zwracam na nie uwagi, ale ta na ławce Read more
-
Kto myśli, że u nas zawsze świeci słońce jest w wielkim błędzie. Dotychczas czytałam o tym tylko w przewodnikach… Mówi się, że Brytyjczycy przywieźli na Gibraltar angielską pogodę, co oznacza, że co jakiś czas Skałę spowija mgła, i to nie tylko jej szczyt, ale wszystko – uliczki, place, a nawet plaże. Jest to spowodowane przez Read more
-
Mieszkając tutaj, niby oderwaliśmy się od dawnego życia i północnego pędu, ale i tak ciągle nie mamy czasu się, żeby regularnie się spotykać. A to wypada wizyta rodziców, a to dzieci chore, a to nie mamy nastroju i coś ściemniamy. Czas płynie, człowiek siedzi w domu i odpoczywa. Rzadko mamy czas, żeby się zobaczyć w Read more
-
Mieszkając na Gibraltarze albo w La Linea, człowiek po chwili się przyzwyczaja, że czasem nawet kilka razy dziennie musi przekraczać granicę. W samochodzie bywa to męczącym przeżyciem, bo najczęściej stoi się w długim korku – pełnym cwaniaczków, którzy próbują się wcisnąć do kolejki i pełnym niby spokojnych ludzi, którzy wybuchają trąbieniem, gdy próbuje im się Read more
-
‚I hereby confirm that I had been staying in a relationship with xxx since xxx and we have been upbringing our child xxx together since xxx.’ Na Gibraltarze nie ma związków partnerskich (Już są/ przyp. aut.), ale przy składaniu wniosku o rezydencję nie trzeba być małżeństwem, żeby występować jako para. Wystarczy napisać stosowne oświadczenie, potwierdzające Read more
-
Popłakałam się wczoraj ze śmiechu oglądając prognozę pogody w wiadomościach w GBC – była podana w rozbiciu na wszystkie strony Skały, czyli wschód i zachód, ale też północ i południe. Dzięki temu wiem, że teraz u mnie jest zachmurzone, ale jak pojadę autobusem 5 minut, to może już będzie słońce. Gibraltar ma powierzchnię mniejszą od poznańskiej Wildy. Read more
-
Kto się spodziewa, że na Gibraltarze będzie zawsze wszystko rozumiał, mocno się zdziwi. Oczywiście wszędzie można porozumieć się po angielsku, ale już próba podsłuchania rozmowy urzędniczek, pielęgniarek w szpitalu, obsługi w sklepie itd., to niezła gimnastyka dla mózgu, który w jednym zdaniu musi przeskakiwać z angielskiego na hiszpański. ‚Darling, please venga aqui’ – ‚Kochanie, proszę Read more
-
W czerwcu w ramach obchodów Queen’s Diamond Jubilee na Gibraltar przybędzie ktoś z Rodziny Królewskiej. Szkoda, że nie sama Królowa! Pozostanie tutaj przed kilka dni, w tym czasie m.in. będą się odbywać audiencje, imprezy, koncerty itd. Gdy byłam młoda, krytyczna i mieszkałam w Londynie, pamiętam, że śmiałam się z Brytyjczyków. Nie rozumiałam jak mogą utrzymywać Read more
-
W przeciwieństwie do wybrzeża hiszpańskiego, które jest oblegane jedynie latem, na Gibraltarze sezon trwa prawie cały rok. Zimą ruch trochę się jednak wycisza i na Main Street tłumnie bywa tylko gdy przypływają olbrzymie statki pasażerskie czyli cruisery (ich plan podroży jest drukowany w Gibraltar’s Chronicle, więc zawsze można się przygotować na przybycie tych największych). W Read more
-
Ostatnio odkryłam Loterię Gibraltarską i choć staram się traktować to z dystansem, moje życie zostało podzielone na dwutygodniowe interwały, bo co dwa tygodnie jest losowanie. Co prawda najwyższa wygrana to jedyne 100 tys. £, ale w sumie to fajna kwota, powiedziałabym, że taka nie zabijająca kreatywności. Punkty, w których sprzedawane są kupony niełatwo znaleźć (Teraz Read more
