Lubię Gibraltar

Strona o Gibraltarze i mojej miłości do tego miejsca, a także o odkrywaniu Andaluzji i wszelkich innych nieograniczonych możliwościach, dostępnych w tym zaskakująco różnorodnym miejscu na świecie!

Caleteñas

  • Wyobrażaliście sobie kiedyś jak Wasi sąsiedzi wyglądają w bikini? Ja to wiem! Gdy w zeszłym roku przeprowadziliśmy się do Catalan Bay, zaczęliśmy plażować już w lutym. Oczywiście nie każdego dnia, bo tutaj właśnie na tym polega zima, że pogoda jest w kratkę, bywa zimno i często pada, ale gdy trafi się słoneczny dzień – z Read more

  • Rock Falls

    „Przepraszam za spóźnienie. Dziś nasza droga była zamknięta, bo spadł na nią kawał skały, więc wstrzymano ruch kołowy i pieszy.” Muszę przyznać, że ze wszystkich moich dotychczasowych powodów przyjścia później do pracy, to jest zdecydowanie najlepsze! Gdy pierwszy raz zobaczyłam tablicę zagradzającą przejazd, z epicko brzmiącym napisem „Rock Falls”, w głowie usłyszałam piosenkę Adele nagraną Read more

  • Bilans dwulatka

    Dziś będzie mocno ‚od serca’, bo i dzień jest szczególny, a tak naprawdę to był wczoraj. Wczoraj minęły dwa lata od czasu, gdy codziennie wieczorem widzę światła Afryki, z reguły przez cały rok mam otwarte okna, zimą noszę sztruksową marynarkę i cały czas słyszę szum morza. Dokładnie dwa lata temu, po 10 dniach wspaniałej podróży przez Europę wylądowaliśmy Read more

  • http://www.youtube.com/watch?v=mh8ZqQS1EPM cvbcv Read more

  • Uwielbiam zachody słońca w Catalan Bay. Są naprawdę magiczne, choć bez słońca. Tzn. ze słońcem, ale tak jakby go nie było. Latem, o 17:30 słońce ‚zachodzi’, czyli znika za Skałą Gibraltarską i wytrwale świeci z drugiej strony, u nas – co jest zbawienne latem, wszystko pokrywa cień. Gdy popołudniu muszę pojechać ‚do miasta’, zawsze ze Read more

  • ABBA Saved The Queen

    Wczoraj był śmieszny i fajny dzień, taki z grupy nagradzających po trudnym okresie. Pełnym wrażeń i dobrych zdarzeń. Wieczorem Pełnia też była, prawdziwa, olbrzymia, tuż nad srebrnym morzem. Zaczęło się nieźle już od rana. Upiekłam drożdżowe muffiny i wyszły tak dobre, że aż nie chciałam ich dostarczać do pubu obok, tylko wszystkie zjeść. Później okazało Read more

  • Ufff, to była czarna seria… Najpierw padł samochód – po nieudolnej naprawie zdawałoby się banalnej rzeczy, zaczął dymić, śmierdzieć gumą, bluzgać płynem i padł. Nawet nie próbowaliśmy go sami włączać… Potem laptop – źle rokował od jakiegoś czasu i po prostu pewnego dnia się nie włączył. Telewizor – z dnia na dzień stracił głos, a Read more

  • Piekąc ciasta na zamówienie, otworzyłam się na świat wszystkich domowych kreacji – w tym robótek ręcznych. Zawsze je lubiłam, ale nie miałam do nich cierpliwości i potem kończyłam z połową szalika albo jednym butem dla lalki. Pamiętam, że kiedyś sobie obiecałam, że jeśli skończę szalik, to spotka mnie coś wyjątkowego. Zawsze lubiłam takie myślenie magiczne. Read more

  • Czasem w środę, a czasem w piątek, zależy co i ile mu się złowi, do Catalan Bay przyjeżdża pan, który sprzedaje ryby (tak jakby tu rybaków było mało). Parkuje na placu przy kościele, a tak naprawdę pod moim oknem, otwiera samochód i krzyczy, ale jak krzyczy! Naprawdę przepięknie, jakby śpiewał. Kompletnie go nie rozumiem, ale Read more

  • Loli ratuje gluta

    Jak już wiadomo, piekę ciasta. Wychodzi mi różnie. Tzn. inni twierdzą, że dobrze, ale mi jest ciągle mało. Taki typ. Staram się jak mogę, ale czasem wychodzi mi tak sobie. Na szczęście mam cichego sprzymierzeńca. To było jakiś czas temu. Moje pierwsze duże zamówienie, na Walentynki. Zaczęłam się przygotowywać odpowiednio wcześniej. Upiekłam dwa próbne ciasta, Read more