Lubię Gibraltar

Strona o Gibraltarze i mojej miłości do tego miejsca, a także o odkrywaniu Andaluzji i wszelkich innych nieograniczonych możliwościach, dostępnych w tym zaskakująco różnorodnym miejscu na świecie!

Człowiek z wanną w samochodzie

Czasem w środę, a czasem w piątek, zależy co i ile mu się złowi, do Catalan Bay przyjeżdża pan, który sprzedaje ryby (tak jakby tu rybaków było mało). Parkuje na placu przy kościele, a tak naprawdę pod moim oknem, otwiera samochód i krzyczy, ale jak krzyczy! Naprawdę przepięknie, jakby śpiewał. Kompletnie go nie rozumiem, ale uwielbiam gdy się pojawia.

Z tyłu małego samochodu dostawczego typu Partner czy inne Kangoo, ma… wannę, w której pluskają się ryby. Można je kupować prosto z tej wanny i wkładać od razu do zlewu w kuchni, bo zlew w Catalan Bay ma dwa kurki, ale zdziwi się ten, kto szuka ciepłej wody. W prawym kurku jest zimna, a w lewym? Słona, prosto z morza – żeby w niej, jak mi wyjaśniono, trzymać ryby. W końcu to dawna wioska rybacka.

Tak, zanim się nauczyłam, kilka razy zaserwowałam gościom i sobie słoną kawę, a dziecku słone mleko.

Dodaj komentarz