Lubię Gibraltar

Strona o Gibraltarze i mojej miłości do tego miejsca, a także o odkrywaniu Andaluzji i wszelkich innych nieograniczonych możliwościach, dostępnych w tym zaskakująco różnorodnym miejscu na świecie!

The monkey is here

– The monkey’s here – powiedziała sprzedawczyni w sklepie, pokazując mi kij od szczotki.

Po chwili zrozumiałam o co jej chodzi – o małpy.

Po siedmiu tygodniach w Catalan Bay zaczęłam myśleć, że do nas nie schodzą, a jednak! Najpierw słychać krzyk „Mono! Mono!”, a potem rozlega się odgłos trzaskania – to ktoś próbuje je przestraszyć i przegonić. Trzaskają też zamykane szybko okna.

Trzeba je zamykać, bo małpy zakradają się do domów, porywają jedzenie i zostawiają straszny bałagan.

Podobno Loli się na nie skarżyła, bo wchodziły do jej salonu i kuchni. Bywało, że biegały po całym domu. Raz podobno, splądrowały lodówkę, gdy Loli wraz z kuzynką siedziały w salonie…

Okna do kuchni i salonu, to były oczywiście pierwsze okna, które zamknęłam po powrocie do domu.

Dodaj komentarz